Nieoczywiste skutki przełomowych innowacji

POLSKA The Times   26.4.2019   Strona 6

Dariusz Śliwowski, wiceprezes Agencji Rozwoju Przemysłu S.A.

Czy wiedzą Państwo, ze w czasie I wojny światowej krowy były w Cesarstwie Niemieckim „produktem” strategicznym?
I to wcale nie ze względów kulinarnych.

Spokój nocnego nieba na Londynem zakłócał warkot silników, które dawały napęd „Zeppelinom” – dwustumetrowej długości sterowcom, które między 1915 i 1918 dostarczały nad Anglię i zrzucały śmiercionośny ładunek bomb. Zeppeliny unosiły się w powietrzu dzięki wodorowi, gazowi lżejszemu od powietrza, który wypełniał tak zwane balonety. Bo atomy wodoru przez fakt swojej „lekkości” (w końcu liczba atomowa 1 ma swoje prawa) przenikają z dużą swobodą przez wiele materiałów, które bez problemu zatrzymają każdy inny gaz. Niemieccy konstruktorzy znaleźli przed ponad 100 laty idealny materiał na balonety: lekki, nieprzenikliwy, łatwy w obróbce i dostępny w każdej niemieckiej wsi. Tym materiałem były … krowie jelita. Kłopot w tym, że do zbudowania jednego sterowca potrzebny był „surowiec” dostarczony przez 250.000 (dwieście pięćdziesiąt tysięcy!) krów. Dla porównania warto uświadomić sobie, że w Polsce żyje około 6 milionów krów, z tego około 3 miliony dorosłych, czyli współczesna Polska mogłaby w ciągu roku wyprodukować maksymalnie 12 Zeppelinów. W czasie Wielkiej Wojny Niemcy zbudowali ich 84.
Na szczęście wojna się skończyła, podniebne szlaki zostały otwarte, a samoloty przejęły niebo od sterowców.

Sterowce i samoloty to zaledwie jeden z wielu przykładów, gdy przełomowa technologia w globalnie istotnej dla gospodarki dziedzinie odwraca historię, redefiniuje pryncypia biznesu i odsyła do lamusa całe branże, wprowadzając nowe zasady. Więcej przykładów? Bardzo proszę: konie i samochody (na początku XX wieku futuryści przewidywali, że Londyn utonie pod „spalinami” koni, wszak w mieście było ich wówczas około miliona, ale pojawiły się i upowszechniły samochody), nawozy azotowe naturalne i sztuczne. Zaryzykuję nawet tezę, że cyfrowa rewolucja odsyła do lamusa cały segment integratorów systemów informatycznych elektronika lampowa i technologie półprzewodnikowe (dzisiaj „super kom -puter” potrafi ważyć tyle co jedna lampowa dioda sprzed 70 lat), Old Space i New Space, poczta papierowa i przekaz elektroniczny. Zaryzykuję nawet tezę, że cyfrowa rewolucja, a zwłaszcza upowszechnienie cyfrowych kanałów obsługi klientów odsyła do lamusa cały segment integratorów systemów informatycznych, zastępując ich kupowaniem dniówek konsultantów i programistów w realizowaniu projektów w modelu „zwinnym” przez samych użytkowników powstających aplikacji.

Co łączy podane przykłady? W każdym z nich opisane branże doszły do ściany. Ściany efektywności i możliwości utrzymania tempa rozwoju oraz wypełnienia wzrastających oczekiwań klientów dotychczasowymi metodami. Zgodnie ze starą prawdą, że apetyt rośnie w miarę jedzenia. I tak świat dąży do przełomowych innowacji.